Tag: zabawa

Wspinanie się na drzewa. Poradnik dla mam.

Ten artykuł jest moim trzecim podejściem do artykułu o wspinaniu się po drzewach, który od wielu tygodni chciałam Wam napisać. Do tego tekstu zabierałam się z różnych stron i dopiero tutaj mam poczucie, że to jest zrobione tak, jak naprawdę bym tego chciała. To będzie poradnik dla mam. I nie, nie mam zamiaru uczyć Cię, jak włazić na lipę czy sosnę 😉 choć sama to często robię i szczerze Cię do tego zachęcam (patrz poniżej). Ten tekst…

Czytaj dalej

Rezerwat Dzikich Dzieci

Bardzo mało czasu spędzamy na publicznych placach zabaw. Plusy życia na wsi i puszczania dzieci wolno na podwórko 🙂 Dlatego dosyć mocnym doświadczeniem było dla mnie kilka dni w Lublinie, na publicznych placach zabaw, na basenie, przy fontannie i w parku linowym, gdzie – naturalnie- są same rodziny z dziećmi. Tam zobaczyłam dopiero, jak bardzo różne podejścia mogą być do dzieci, jak różnymi wartościami mogą kierować się rodzicie i w jak różne sposoby ustalają zasady…

Czytaj dalej

Ile trzeba mieć odwagi, aby zorganizować Wielki Zachwyt Błotem?

Różne spływały do mnie słowa po zorganizowanej 30 czerwca imprezie dla dzieci Wielki Zachwyt Błotem. Niesamowity widok, tak jakby nie z tych czasów! Przewspaniale! Ale czad! Zainspirowałam się na kolejny rok. Cudownie! Oj pamiętam czekoladki z błota. Brawo za odwagę! To „Brawo za odwagę” dało mi do myślenia. Na początku byłam zdziwiona, że ktoś tu zauważył jakąś odwagę, ale później do mnie dotarło. No tak! Trzeba było mieć sporo odwagi, by zrobić imprezę opartą…

Czytaj dalej

Jak organizować wspólne wyjścia do lasu

Rok temu 6-letni wtedy Antek na jedno z moich radosnych: „Jedziemy do lasu!” odpowiedział: „Mama, nie chcę jechać. Jest mi tam nudno!”. Byłam przez moment załamana – jak to? moje leśne dziecko traci radość z bycia w lesie? Nie, błagam, nie! Minęło sporo czasu, i źle przeżytych i nieudanych prób wyciągnięcia go na wyprawę zanim zrozumiałam, co się kryje za tym komunikatem – to nie oznaczało, że las mu nie wystarcza,…

Czytaj dalej

Baza wolnych dzieci

Złapałam się na czymś okropnym i okrutnym zarazem. Chciałam dzieciom zbudować bazę. Już miałam upatrzone miejsce. Uwierzycie? Ja, ceniąca dziecięcą swobodę i zachęcająca do samodzielności gdzie się da, chciałam z butami wejść w ich przestrzeń. Bo przecież skąd oni będą wiedzieć, że można sobie bazę zrobić? My to mieliśmy dzieciństwo, nie to co teraz! Na szczęście wiosna i lato przyniosły inne aktywności i zabrakło mi energii na realizację tego zbrodniczego planu. Za drewnianą…

Czytaj dalej

Pozwólmy dzieciom taplać się w błocie

Wypuszczenie dziecka do błotnej kałuży dla wielu rodziców jest rzeczą nie do zaakceptowania. I zwykle mają na to dziesiątki mocnych argumentów! Tyle że żaden z nich nie jest argumentem przekonującym w świecie dzieci. I tak niemal przez całe dzieciństwo toczy się istna wojna między dziecięcą potrzebą kontaktu z błotem a rodzicielskimi zakazami, które tak naprawdę bronią jedynie komfortu dorosłych. Międzynarodowy Dzień Błota obchodzony w dniu 29 czerwca może stać się dla nas dobrą okazją…

Czytaj dalej

Zarządzanie ryzykiem w czasie swobodnej zabawy w Przyrodzie

Gdyby dawanie dzieciom swobody w Przyrodzie było proste, to mielibyśmy setki umorusanych kilkulatków dookoła na osiedlowych zagajnikach i wiejskich łąkach. Wspinaliby się po drzewach i puszczali statki do rzeki. Lataliby usmarkani, z twarzami podrapanymi i usmarowanymi w błocie, ale pewnie z oczami tak jasnymi i błyszczącymi, że nikt z nas nie umiałby oderwać od nich wzroku. Patrzylibyśmy na nich i wzdychali, z sentymentem wspominając własne dzieciństwo. Coś jednak bardzo się pozmieniało, bo widok takich dzieci jest dziś czymś niezwykłym,…

Czytaj dalej

„Bo nigdy tutaj nie byłem…”, czyli o wyzwaniach pierwszych wycieczek do lasu z dziećmi. Część II.

Drugim razem jechaliśmy z celem, a nie gdziekolwiek. Tzn. ja miałam SWÓJ cel: pokazać im Dziki Staw (najbliższy nam rezerwat, 8 km od domu). Kolejna sobota, był chyba ostatni weekend lutego. Lekko zimno, choć wolę mówić, że jest rześko, pełne popołudniowe słońce. Ubieramy się odpowiednio, pakujemy plecak, ubrania do przebrania, pielucha na wszelki wypadek, ciepły termos, czekolada musi być inaczej nie pojadą. Michał zabiera swoją ulubioną…

Czytaj dalej

„Nie krzyczcie, bo obudzicie wilka!”, czyli o wyzwaniach pierwszych wycieczek do lasu z dziećmi. Część I.

Był luty, zimny, ale bezśnieżny. Koniec miesiąca. Tylko słońce na niebie zapowiadało zbliżającą się wiosnę, jednak cały świat zdawał się jeszcze nie odebrać tego sygnału. Sobotnie południe. To był ten dzień, dobry dzień, w którym zdecydowałam, że pojedziemy pierwszy raz z dziećmi na długą wycieczkę do lasu. Pomysł wydał im się dziwny, bo po pierwsze bez taty, po drugie jest trochę zimno, po trzecie: „Po co Ci plecak? Co tam masz?”. Gdyby nie…

Czytaj dalej

Zalety swobodnej zabawy

Obrazek:  Słoneczny dzień kwietnia. Nasz młodszy syn ma 2,5 roku. Nie umie jeszcze zasnąć bez smoczka. I robi w pieluchę. Ale kiedy idziemy na spacer nad staw nie biegam za nim i nie trzymam za rękę. Maszeruje sam, w swoim tempie i boso, w dużej odległości od wody. Wie, że woda jest zimna i będzie nieprzyjemnie wpaść, bo kilka razy był już umoczony w kałuży. Bierze patyk, prosi o jakiś sznurek- chce jak starszy brat łowić…

Czytaj dalej

Zapisz się na newsletter

Please wait...

Dziękujemy za zapis do newslettera!

Wielki Zachwyt © 2024. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wykonanie: ArkonDesign.

Sklep Bestsellery Ukryj panel