_MG_0129

 

Jestem przekonana, że świat wyglądałby inaczej, gdybyśmy nie stracili jako ludzkość swojej relacji z Naturą.

Zapomnieliśmy, że każdy z nas jest jej częścią i potrzebnym elementem, na takich samych zasadach jak ćma czy drzewo. I że wszystkim żywym istotom dookoła nas należy się szacunek i troska, bo jesteśmy ze sobą powiązani a to, co czynimy Przyrodzie ma znaczenie dla jakości naszego życia teraz i w przyszłości dla naszych dzieci i wnuków.

Wierzę, że to my- kobiety, matki – mamy wrażliwość i siłę, aby być w bliskości z Naturą i sprawić, by nasze dzieci całe życie Ją kochały. To ważna misja do wypełnienia.

 

Na swoim blogu opisuję i fotografuję chwile i doświadczenia w Przyrodzie, które czuję, że nas wzbogacają.

Dzielę się też z Tobą znalezionymi materiałami, które inspirują i które ustawiają mój sposób myślenia i patrzenia na dzieci, Przyrodę, siebie. O życiu blisko natury i życiu blisko siebie.

Bloga kieruję przede wszystkim do matek małych dzieci. Znajdziesz tu wiele inspiracji, pomysłów i przemyśleń, które wierzę, że pomogą Ci także połączyć się z Naturą i blisko Niej spędzać czas- z rodziną, dziećmi lub samotnie.

 

Razem z blogiem we współpracy z wyjątkowymi ludźmi uruchamiam także projekt „Zachwyt w przedszkolu”, którego celem jest wprowadzenie elementów edukacji leśnej w Przedszkolu nr 8 w Staszowie, gdzie uczęszczają obaj moi synowie. Będziemy dzielić się naszymi doświadczeniami. Może ten przykład stanie się wart naśladowania w przedszkolu Twojego dziecka?

Znajdziesz też materiały mojego przyjaciela Piotra Topińskiego, który jest ekologiem, edukatorem, gawędziarzem i filmowcem. A jego ulubionym tematem do filmowania i rozmów jest oczywiście Przyroda i edukacja leśna. Wiele filmów publikuje na swoim kanale youtube.

 

Marzę o tym, by wokół mojego bloga zgromadziły się inne kobiety i matki, dla których też ważne jest pielęgnowanie w dziecku naturalnej swobody odkrywania i budowania relacji z Przyrodą. Jeśli jesteś zainteresowana, zapraszam Cię, dołącz do społeczności podobnych sobie kobiet na facebook.

 

 

IMAG1808_1

Dlaczego ‚Wielki Zachwyt’?

Pamiętam ten wieczór, kiedy do głowy wpadło mi słowo ‚zachwyt’. Oglądałam z dziećmi animację „Strażnicy Marzeń” i o nieopuszczającym go zachwycie mówił wtedy jeden z bohaterów. Spojrzałam na swoich synów, zobaczyłam ich wielkie oczy i skupienie z jakim oglądali tę scenę. Pomyślałam, jaka jestem szczęśliwa. Wpadłam w zachwyt.

Od tego momentu słowo „zachwyt” pojawia się niemal każdego dnia w mojej głowie. Potrzebowałam go, by nazwać bardzo wiele rzeczy, które dostrzegam dookoła. Zachwycam się razem z dziećmi odkrywając nowe miejsca w lesie, nowe zwierzę czy kałużę, a najczęściej wtedy, gdy poznam w dzieciach i w sobie coś nowego.

Mój pierwszy Wielki Zachwyt przeżyłam w lesie zimą, chodząc boso po zimniej i beżowej od liści ziemi. Nie wiem, co kazało mi zdjąć buty i skarpety. Ale stałam tam, oddychałam i czułam wdzięczność, która nie mogła pomieścić się w moim ciele. Musiałam pozwolić jej przepłynąć, przez moje uniesione do góry czoło i nogi mocno stojące na ziemi.
Próbuję, by nigdy mnie nie opuścił.  Tak jak nie opuszcza moich dzieci.

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz