8 książek do przeczytania, jeśli Twoje dziecko idzie do szkoły

z 12 komentarzy

Przez wakacje w naszym domu nie rozmawia się o szkole i przedszkolu z dziećmi. Co wcale nie oznacza, że my, rodzice, o niej nie myślimy. Dziś chciałam Ci polecić książki, które moim zdaniem bardzo warto przeczytać, jeśli chcesz – tak jak ja- dać dziecku wsparcie w jego procesie edukacji w przedszkolu i szkole lub jeśli poszukujesz alternatywnego rozwiązania albo jeśli szukasz swojej strategii na szkołę.

Prawdą jest, że kiedy zaczęłam czytać o innowacjach w edukacji, kiedy zaczęłam słuchać Sir Kena Robinsona, gdy zobaczyłam film „Alfabet”, to było mi okrutnie ciężko. Mój syn szedł do I klasy a ja czułam, że wpuszczam go do paszczy lwa. Moja frustracja sięgała zenitu i był to jeden z najtrudniejszych momentów w moim rodzicielstwie. Plułam sobie w brodę i płakałam w poduszkę, bo o ile łatwiej jest rodzicom, którzy nie wiedzą, że można inaczej?  Jednak z czasem dostrzegłam, jak ta wiedza mi pomaga. I ani chwili już nie nie żałuję, że przeczytałam te książki. Widzę więcej, rozumiem więcej, mam więcej pewności i dzięki temu potrafię czasami dobrze zareagować. Mam wyostrzone zmysły. Wiem, że dzięki temu daję swoim synom o wiele lepsze wsparcie w sytuacjach dotyczących przedszkola i szkoły.

Dlatego nawet jeśli później będzie Ci ciężko, bardzo bardzo polecam czytanie o tym innym świecie. I zachęcam, aby choć niektóre elementy tego innego świata wprowadzić w życie. Rozmawiać z innymi rodzicami, rozmawiać w szkole, kwestionować, zadawać pytania….

 

1

 

1. „Zamiast edukacji przymusowej. Apel o przestrzeganie praw dziecka w szkole”, Peter Hartkamp, wyd. Element

Książka napisana przez ojca, który chcąc wesprzeć (żeby nie powiedzieć ‚uratować’) swoją córkę, założył w Holandii alternatywą szkołę. W książce pokazuje, jak w szkole łamane są prawa dziecka i jak zamieniliśmy „prawo dziecka do edukacji” na „przymus edukacji”. Powiem Wam szczerze, że po przeczytaniu tej książki szkoła już nigdy nie była dla mnie taka sama. Niestety, albo stety, jestem wyczulona na wszystkie sytuacje, w których pojawia się przymus i mam trudność z zaakceptowaniem olbrzymiej ilości szkolnych praktyk. Hartkamp krytykuje bez ogródek system edukacji oparty na egzaminach i ocenach. Wskazuje także możliwe inne rozwiązania dla edukacji, jak np. szkoły demokratyczne. Jeśli jeszcze o nich nie słyszeliście, to tutaj liźniecie tematu.

 

2. „Ty, Twoje dziecko i szkoła”, Ken Robinson & Lou Aronica, wyd. Element

Rodzice mają olbrzymi wpływ na edukację swoich dzieci. Wierzę w to od dawna, a jeśli mnie też obserwujesz nie od dziś, to wiesz  ile zmian zainspirowałam w przedszkolu swoich synów i jak teraz próbuję wpłynąć na szkołę. No, może nie całą szkołę, a konkretnych nauczycieli starszego syna. O zmianach, jakie zainicjowałam w przedszkolu możesz przeczytać tutaj.

Ta książka to pozycja z kategorii poradników rodzicielskich. Co i jak możemy zrobić, aby najlepiej wspierać nasze dzieci w edukacji?
Po pierwsze, zrozum swoją rolę. Po drugie (choć ja napisałabym po pierwsze) poznaj swoje dziecko i wychowuj je tak, aby miało poczucie własnej wartości. Po czwarte wybierz odpowiednią szkołę i zrozum ją, jak działa, jaką ma kulturę. Po piąte zbuduj relację z dyrekcją, nauczycielami i angażuj się w życie szkoły.  Po szóste nie ignoruj szkolnych problemów i partycypuj w ich rozwiązywaniu. Sir Ken Robinson wplata w treść mnóstwo przykładów szkół, badań, cytatów, dzięki czemu łatwiej uwierzyć, że proponowane działania są możliwe a co najważniejsze, są inspirujące.

A może szkoła (publiczna, prywatna) wcale nie będzie najlepszą dla Twojego dziecka i Ciebie strategią edukacyjną, a okaże się nią Edukacja Domowa?

 

3. „Summerhill. Szkoła wolnych ludzi”, Alexander Neill, wyd. IPSI

Jak ja się wzruszałam czytając tę książkę. Jak wielka miłość i zaufanie do dzieci z niej płyną. I jakie szczęście dzieci. Aleksander Neill stworzył pierwszą w świecie szkołę demokratyczną, w której to dzieci- jako społeczność- decydują o wszystkim, co się w jej murach dzieje, a co najważniejsze, biorą całkowitą odpowiedzialność za swój proces edukacji. Bez ocen, bez 45min lekcji, bez testów, bez przymuszania. Wydaje się niemożliwe? A jednak 🙂 A.Neill zainspirował światowy ruch szkół demokratycznych i już niebawem będziemy obchodzić 100 lecie szkoły Summerhill (rok założenia 1921).

 

 

4. „Alfabet”, Erwin Wagenhofer, Sabine Kriechbaum, Andre Stern; Wydawnictwo Element

O „Alfabecie” pisałam już osobno, serdecznie polecam mój artykuł: tutaj

1big

 

5. „Wolne dzieci. Jak zabawa sprawia, że dzieci są szczęśliwsze, bardziej pewne siebie i lepiej się uczą?”, Peter Gray; wyd. MIND

Zdecydowanie to książka, która najbardziej wywróciła mi w głowie a może raczej poukładała 🙂 Peter Gray pokazuje jak ważna jest dla dziecka zabawa, SWOBODNA ZABAWA bez nadzoru rodziców. Udowadnia, że to właśnie w taki sposób dzieci uczą się najchętniej i najefektywniej. Wskazuje na błędne koło, w jakim tkwi system edukacji, uważając, że im bardziej będzie kontrolowany proces edukacji dzieci, tym większe wróży to rezultaty. Książka bardzo pomaga wyluzować i inspiruje rodziców do tego, aby się czasami nie wtrącać w dziecięcą zabawę, bo jest wielkie prawdopodobieństwo, że właśnie wtedy dziecko uczy się czegoś niezwykle ważnego dla siebie.

Po przeczytaniu tej książki z olbrzymim zaufaniem patrzę na wakacje swoich dzieci, gdzie nie ma nic ważniejszego niż swobodna zabawa w gronie dzieci sąsiadów – mają od 5 do 11 lat. Co tam się musi dziać!

 

6. „Uchwycić żywioł. O tym jak znalezienie pasji zmienia wszystko”, Ken Robinson, wyd. Element

Jestem w trakcie czytania. Czytam z obawami, bo powiem Wam szczerze, że najbardziej boję się, że przegapię gdzieś żywioł moich dzieci – ich pasję. Że nie dam odpowiedniego wsparcia. Pewnie dlatego, że sama swój żywioł (prawie) uchwyciłam i wiem jak jest okropnie ważny dla szczęśliwego życia każdego człowieka. Wiem też, że uchwycenie swojej pasji jest niezwykle trudnym zadaniem.

 

7. „Kryzys szkoły. Co możemy zrobić dla uczniów, nauczycieli i rodziców”, Jasper Juul, wyd. MIND

Uwielbiam tę książkę za moc konkretów, które naprawdę, niemal od razu po przeczytaniu wdrażaliśmy w życie. Jak podpowiedź Juula, aby na półrocze i koniec roku podziękować dzieciom za to, że chodzą do szkoły, mimo że jest im tak trudno. My upiekliśmy dzieciom pyszne ciasto, kupiliśmy szampana piccolo i zrobiliśmy wielki plakat z napisem „DZIĘKUJEMY WAM!”.

Zostaną także w mojej głowie słowa, aby każdy kto jest zaangażowany w edukację dzieci – rodzice, nauczyciele, dyrektorzy placówek, organy prowadzące, ministerstwa- aby każdy wziął 100% odpowiedzialności za swój kawałek. Bo nie chodzi o to, by się odpowiedzialnością przerzucać, ale by każdy dał z siebie wszystko. Bardzo mnie to motywuje.

 

8. Prawa naturalne dziecka, Celine Alvarez, wyd. cojanato

Celine Alvarez jest pedagogiem. Otrzymała zgodę na to, by w jednej z francuskich szkół przeprowadzić eksperyment polegający na tym, że w jej grupie edukację dzieci oparto o naturalne prawa uczenia się. Jej eksperyment (choć zaledwie 2 letni) przyniósł niezwykłe rezultaty. M.in.  umiejętności czytania i pisania dzieci z jej grupy były dużo powyżej przeciętnej, dzieci stały się bardziej ciekawe świata, podniosła się ich umiejętność koncentracji, stały się względem siebie wrażliwe i troskliwe. Jaki sposobem osiągnięto takie zmiany? Dzieciom zagwarantowano warunki do zdobywania wiedzy w sposób aktywny, głównie przez zabawę i wtedy, kiedy miały na to ochotę.Wypracowano silną kulturę akceptacji błędów, które są niezbędnym elementem uczenia się. Zrezygnowano z ocen. Dzieciom zapewniono towarzystwo serdecznych dorosłych, którzy wytworzyli atmosferę miłości, spokoju i empatii. Dzieci uczyły się w grupie mieszanej wiekowo (co Alvarez określa mianem „katalizatora rozwoju inteligencji emocjonalnej”) a zamiast wyszukanych pomocy dydaktycznych zadbano (w miarę możliwości) o naturalne pomoce, które nie imitowały prawdziwego świata ale z niego były. Alvarez w swoim eksperymencie nie była w stanie zapewnić wolnego dostępu dzieci do Przyrody, nad czym bardzo ubolewała, jednak wielokrotnie podkreśla, że to właśnie Przyroda wspiera najlepiej rozwój kreatywności.

Czytałam tę książkę i momentami łzy płynęły mi po policzkach. Skoro tak niewiele trzeba, aby uzyskać tak fenomenalne rezultaty, to dlaczego, DLACZEGO nasze przedszkola i szkoły nie czerpią z tej wiedzy?

Moim zdaniem pozycja obowiązkowa dla każdego nauczyciela, dyrektora i rodzica. Polityka odpowiedzialnego za edukację dzieci i samorządowca też….

 

 

NA PEWNO SĄ JESZCZE KSIĄŻKI, PO KTÓRE POWINNAM SIĘGNĄĆ. POLECISZ MI?

A jeśli jesteś ciekawa, jak wyglądało moje „zderzenie” ze szkołą starszego syna (I klasa) i dlaczego wybraliśmy dla niego systemową szkołę, zapraszam: tutaj

A o zmianach jakie zainicjowałam w przedszkolu możesz poczytać tutaj.

 

Póki co, życzymy wspaniałych ostatnich tygodni wakacji! My się jeszcze delektujemy, ile możemy 🙂

 5

12 Responses

  1. aga
    | Odpowiedz

    Jestem mamą dwóch chłopców, podobnie jak Ty, tyle, że jeszcze przed decyzją o szkole. Mamy dwa lata i nie powiem to trudny temat. Jakimś przedziwnym trafem znalazłam się na zjeździe edukacji domowej w Koszarawie i nie chcę szkoły systemowej. W pamięci mam swoje okropne doświadczenia i nie chcę małego wrażliwca wysyłać tam. Trafiłam też na dziewczyny http://wiecejnizedukacja.pl/wne-043-o-metodzie-montessori-i-szkole-przyjaznej-edukacji-domowej-z-ola-i-marcinem-sawickimi/
    Mam niecałe już dwa lata i dziękuję, że dzielisz się na blogu swoimi wrażeniami bo to bardzo pomocne…
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka

    • Wielki Zachwyt
      | Odpowiedz

      Dziękuję Agnieszko. Trzymam mocno kciuki. Bardzo wierzę w ED i szkoły alternatywne. Wierzę, że wybierzecie najlepiej dla Waszej rodziny.
      Nasza decyzja o szkole systemowej jest bardzo trudna, ale jednak są sprawy, które przeważają szalę. Póki co 🙂

  2. Kalimba
    | Odpowiedz

    Niesamowity blog! Coś niespotykanego, nigdy nie sądziłam, ze może się ktoś ukierunkować w taki specyficzny sposób 🙂
    Wielki podziw i szacunek

    • Wielki Zachwyt
      | Odpowiedz

      Oj, dziękuję! Kiedyś napiszę właśnie o tym, jaki komfort daje mi to, że zbudowałam swoje rodzicielstwo na Przyrodzie 🙂 Zapraszam częściej!

  3. kasia
    | Odpowiedz

    Ja polecam „Nową Szkołę” z wydawnictwa Natuli. W temacie, totalnie! https://natuli.pl/produkt/nowa-szkola
    A Twój wpis zapisuję sobie i rozsyłam do znajomych. Dziękuję!

    • Wielki Zachwyt
      | Odpowiedz

      Dziękuję Kasiu 🙂 Rzucę okiem.

  4. Magdalena
    | Odpowiedz

    A ja polecam książki i artykuły pana Dariusza Zalewskiego. Jestem zwolenniczką edukacji klasycznej , uważam że dziś pokłosiem powstawania tysiąca różnych nowinek i metod pedagogicznych jest to,co widzimy w szkołach czyli chaos,brak zasad moralnych,podstaw właściwego zachowania,a edukacja klasyczna promowana przez pana Dariusza Zalewskiego i powrót do stosowania jej zasad wprowadziłby ład do szkół, a tym samym przywróciłby spokój rodziców o to w jakiej placówce będą się kształcić ich dzieci.
    O szkole Sumerhill słyszałam okropne historie ponieważ w niej to stosuje się zasadę „róbta co chceta” .Tam to uczeń mając potrzebę rozładowania emocji może nawet rozbić krzesło, na głowie nauczycirla,który nie ma prawa się temu przeciwstawić i zwyczajnie się bronić ,bo może zahamować prawidłowy rozwój ucznia-absurd,przykładów o tym co dzieje się w tej szkole można znaleźć w różnych publikacjach i internecie więcej. Niestety w Wielkiej Brytanii bardzo są widoczne efekty stosowania takich metod/nowinek . Młodzież robi co chce , tzw.bezstresowe wychowanie skutkuje w późniejszym życiu nieumiejętnością radzenia sobie z banalnymi nawet problemami ,a to późniejszymi wizytami u psychologów i również wyimaginowanymi depresjami u młodych ludzi,którzy w gruncie rzeczy po prostu nie mają kręgosłupa moralnego i najmniejszy powiew wiatru powala ich na kolana.

    • Wielki Zachwyt
      | Odpowiedz

      Witaj Magdalena 🙂
      Niestety nie trafiłam na Pana Zalewskiego. Poszukam. Intyrguje mnie jak on rozumie „edukację klasyczną”- chodzi o model pruski?
      Interesuję się edukacją od jakiegoś czasu i łatwiej mi uwierzyć w tezy ekspertów (na które maja dowody), że obecna skala depresji wśród dzieci i młodzieży jest także związana z tym, co spotyka ich w szkole (dziecko w klasach starszych podstawowych spędza obecnie więcej czasu w szkole i na nauce niż z rodziną). Jestem ogromną zwolenniczką szukania nowych alternatywnych rozwiązań. Tak jak jestem zwolenniczką różnorodności w edukacji- jeden system na wszystkich to wg mnie najgorsze z możliwych rozwiązań. Był kiedyś pomysł na wprowadzenie bonów edukacyjnych, nie jest to rozwiązanie idealne, ale otwarłoby drogę do tworzenia róznych placówek – każde dziecko i każdy rodzic miałby wówczas możliwość wyboru. Ktoś chciałby montessori, ktoś szkołę demokratyczną, ktoś leśną a ktoś klasyczną – ok, wszystko jest ok jeśli dobrze rozpoznamy potrzeby dziecka i zaoferujemy mu edukację w najlepszym dla niego wydaniu.
      Czytałaś książkę Summerhill? Ja czytałam. Nie było tam scen o których mówiłaś. Była mowa o wielkim szacunku, o wspólnocie i akceptacji dla dziecka, wolności, która kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego. Gdyby w Summerhill były takie wydarzenia, jakie opisujesz, pewnie nie przetrwałaby w dobrej opinii przez 100 lat. Może, jeśli w ogóle, były to incydenty, z którymi sprawnie sobie poradzono w społeczności szkolnej.
      Serdecznie pozdrawiam

  5. Agnieszka
    | Odpowiedz

    Proponuję jeszcze pozycję „Samoregulacja w szkole” Stuarta Shankera.

    • Wielki Zachwyt
      | Odpowiedz

      Dziękuję za rekomendację. Mój stosik rośnie 😉

  6. Joanna
    | Odpowiedz

    Witaj Basiu, dziękuję za ten artykuł, polecam Ci pozycję „Nie ma złej pogody na spacer” Lindy Akeson McGurk, autorka porównuje swoje doświadczenia ze Szwecji gdzie się wychowała z modelem amerykańskim gdzie przyszło jej wychowywać swoje córeczki. Serdecznie pozdrawiam

    • Wielki Zachwyt
      | Odpowiedz

      Ok 🙂 dziękuję 🙂

Zostaw swój komentarz