10 pomysłów na zimową przygodę blisko domu

z 11 komentarzy

Tyyyle czekania i odliczania, ale wreszcie są FERIE! W tym roku wyjątkowo wyjeżdżamy na kilka dni, ale do tej pory zawsze zimę, w tym ferie, spędzaliśmy w domu. Przejrzałam foldery naszych zdjęć i z radością stwierdzam, że co jak co, ale bawić się zimą, to my potrafimy 😉 I pomyślałam sobie, że podpowiem Wam, jak to zrobić, by przeżyć fajną przygodę w Przyrodzie blisko domu, a co najważniejsze, bez wielkich kosztów.

 

Komu zimno?

Gdy niektórzy dowiadują się, że spędzamy z dziećmi kilka godzin wieczorami na dworze to maluje się na ich twarzach zdziwienie. Np. kiedy opowiadam o tym, co robimy w  Sylwestra: zawsze z tej okazji mamy ognisko, co oznacza 5-6h na podwórku. I wówczas dostaję od rozmówcy informację: Coś ty, moje dziecko by nie wytrzymało, bo nie lubi zimna. Oczywiście. Moje dzieci przecież też nie lubią zimna 🙂 A jak ja nie lubię zimna! Dlatego wyposażyłam je na sezon najlepiej jak potrafię. Kalesony, podkoszulki z długim rękawem i skarpety z wełny merynosa. Na to sweter z wełny albo polar. Porządne kombinezony (mają po dwa zestawy). Buty śniegowce. Rękawiczki najlepsze z możliwych. Wszystko (poza rękawiczkami) kupiłam używane, bo jak już wiesz promuję markę #nieszkoda. Chcę w ten sposób pokazać Wam, że pieniądze nie mogą być przeszkodą w spędzaniu czasu dziecka w Przyrodzie (więcej o tym, jak ubrać dziecko z listą rekomendowanych przeze mnie marek tutaj).

A ponieważ nie ma nic gorszego niż zmarznięty rodzic, który przerywa zabawę dziecku, to mocno dbam też o siebie (merynos, ocieplane śniegowce, spodnie narciarskie i porządne rękawice- część z tego mam jeszcze z czasów studenckich). Do tego każdy ma po termosie.

Zatem, zanim zachęcę Cię do spędzania dużo czasu na dworze zimową porą, polecam zaopatrzyć się w naprawdę dobre ubrania 🙂

 

Dziecko Cię potrzebuje do zabawy

Znak czasów. Gdy ja byłam dzieckiem, moi rodzice nie chodzili ze mną na sanki, nie organizowali mi ogniska, nie zastanawiali się, jak będziemy wspólnie spędzać ferie. Nie pamiętam ani jednego takiego obrazka. W mojej wsi mieliśmy górkę, staw, w każdym domu było dziecko i jakoś samo to się działo, że dzieciaki z całej wsi bawiły się wspólnie. W mieście też tak na pewno było, na osiedlowej górce. Teraz jednak bez Twojego zaangażowania, Rodzicu, guzik będzie. Choćby z tego powodu, że do 7r.ż. dzieci nie mogą przebywać bez opieki rodziców. A jak masz starsze, to i tak nici z tego, jeśli w okolicy nie ma innych dzieci. Wszystko pozostaje w Twoich rękach! Żeby ułatwić Ci sprawę, poniżej przygotowałam listę prostych aktywności, które sprawią, że będziecie mieć zachwycające ferie blisko domu i blisko Przyrody.

 

10 pomysłów na zimową przygodę blisko domu

 

1. Górka
Co tu pisać. Zabierzcie sanki, wypchajcie worki słomą i szukajcie górki – w mieście, we wsi, w sąsiedniej wsi, w lesie… My mamy swoją ulubioną właśnie w lesie a także w parku u zaprzyjaźnionej rodziny. Ponieważ śnieg napadał u nas w ostatnim tygodniu przed feriami i były prognozy, że szybko spłynie, byliśmy (choć króciutko) na górce niemal każdego dnia. Też zjeżdżałam!

 

1

 

1
2. Kulig
Kiedyś za traktorem albo koniem. Teraz prędzej za samochodem. Co by nie ciągnęło – w kuligu musi być więcej niż jedne sanki, więc niech dzieci zaproszą swoich kolegów i koleżanki. Tak, to jest jedna z tych niebezpiecznych zabaw, ale czymże jest dzieciństwo bez kuligu? Wystarczy podejść do tego z rozsądkiem.

Podrzucam Wam także pomysł na kulig rowerowy- sama nie mogłam uwierzyć, że to możliwe, ale znajomy ciągnął przez Warszawę rowerem sanki z pięciorgiem dzieci. To dopiero jest coś!
kulig_2
3. Wspólne wyjście do lasu z innymi rodzinami
To jest cudowna opcja, którą bardzo mocno promuję w ramach ogólnopolskiej akcji #idziemydolasu (więcej o akcji tutaj). Można skrzyknąć znajomych, sąsiadów, nieznajomych – spacer w większej grupie zakończony wspólnym piknikiem na leśnej polanie to magia bez względu na porę roku. Dzieci mają co robić, rodzice z kim pogadać. Bardzo Wam polecam.

 

10

7
4. Ogniska, świeczki, lampiony… hmhh
Kochamy ogień zimą. Kochamy cały rok, ale zimą szczególnie, kiedy są tak długie noce. Jeśli jeszcze nigdy nie spacerowaliście z lampionami nocą – zróbcie to teraz. Jeśli jeszcze nigdy nie paliliście ogniska w śniegu – zróbcie to teraz. Moje dzieci uwielbiają zabawy ogniem, więc za każdym niemal razem rozpalają własne ognisko obok tego ‚dorosłego’. Odkryciem naszym sprzed kilku tygodni jest też gar, który wieszamy na trójnogu i smażymy w nim ziemniaki. Jak to smakuje! I koniecznie, jeśli macie dostęp do suchych pni i piły, spróbujcie zrobić fińską świecę (ostatnie foto poniżej). Noc to wspaniała okazja, by pogapić się też w niebo. Ile gwiazdozbiorów potraficie nazwać i odszukać?

 

9

 

3

 

 

1

 

lampa_3

 

1
5. Narty w ogródku
W góry mamy daleko. Ale narty jakieś w pogotowiu czekają na każdy opad śniegu. Gdy robi się choć ciut biało, łapiemy za nie i próbujemy jeździć wkoło domu. Można też na osiedlu, co widziałam na zdjęciu koleżanki w Warszawie. Bo chodzi przecież o zabawę, prawda?

 

2

 

3
6. Śnieżne budowle
Nigdy nie zgadlibyście jak opisane są moje zimowe foldery ze zdjęciami: „pierwszy śnieg”, „drugi śnieg”, „trzeci śnieg” z dodanym obok rokiem. To oznacza, że zawsze, gdy spadnie śnieg staramy się spędzać jak najwięcej czasu na dworze. Wybiegamy na dwór, tarzamy się w śniegu i lepimy! Zaczynamy od bałwanów, ale zawsze kończy się na igloo. W tym roku niestety pogoda pozwoliła nam zbudować, ale już następnego dnia padał deszcz i nacieszyć się nim nie mogliśmy. Każda śnieżna budowla łamiąca schemat zwykłego bałwana będzie nie lada atrakcją. A jeszcze z rodzicami, którzy mają o wiele więcej siły, każdy pomysł jest do zrealizowania 😉 ograniczeniem tylko ilość opadów śniegu 😉

 

5

 

2a
7. Spacer po zamrożonym rowie
Czy Twoje dziecko też tak ciągnie do rowów, jak moje? O każdej porze roku rów jest największą atrakcją. Chłopcy nie mogą się doczekać, gdy zamarznie i urządzą sobie po nim spacer.
Zwykły rów stwarza tyle okazji do zachwytu. Pozwolisz swojemu dziecku tam wejść?

 

6

 

3
8. Wizyta na lodowym stawie albo kałuży
A kiedy już porządnie, naprawdę porządnie zmrozi, spróbujcie wejść na jakiś znane sobie jezioro albo kałużę. My mamy własny staw, wiemy dokładnie jaką ma głębokość, w których miejscach i jak cyrkuluje w nim woda, dlatego wiemy, kiedy można dać chłopcom zielone światło. Ale równie ciekawa dla dzieci jest kałuża. Moje dzieci o dziwo nie lubią się ślizgać a bardziej zajmują są tym, co się kryje pod lodem.

10

 

1mini

 

9. Zimowy grill pod altanką
Nie wiem dlaczego sezon grillowy ogranicza się w Polsce tylko do ciepłej pogody. Kurcze, czy nie warto poznać, jak smakuje w zimny wieczór pieczone jabłko albo oscypek? Ja lubię też grzać na ogniu nasze domowe wino 😉  Mniam! Bardzo polecam Wam używanie grilla przez cały rok, a jeśli nie macie własnego – wbijajcie do znajomych, którzy zwykli zapraszać Was na grilla latem.

 

1

 

8

 

5

 

10. Hodowanie choinek
A kiedy nie ma śniegu i widać całe runo leśne, można zabrać jego część ze sobą do domu. Kilkanaście dni temu, kiedy było zupełnie bezśnieżnie, synek przywiózł sobie z lasu malutkie jodełki. Dba o nie, gada do nich, śpi z nimi, a nawet zabiera czasami do babci. Wciąż planuje, gdzie je zasadzi na wiosnę i jak zabezpieczy. W słoiku dobrze się ma też mech oraz zaczęły kiełkować jakieś inne roślinki.

 

IMG_1531

 

Apel

Sporo spacerujemy po wsi ostatnio. I ze smutkiem stwierdzam, że nie widać dzieci. Czasami pojawi się malutka grupka tu albo tam. Ale nie są to już czasy, gdy przy pierwszym śniegu latała dzieci cała zgraja. Mogę sobie wyobrazić jedynie, jak jest obecnie w miastach. To trudne czasy na dzieciństwo. I bez naszego wysiłku będzie coraz smutniej.

Pozwól na więcej.
Zmotywuj.
Przełam schemat.
Wyjdź z dzieckiem każdego dnia ferii na spacer.

Bardzo Cię wspieram. I gwarantuję, że będzie to dla Was wartościowy i wzbogacający czas.

11 Responses

  1. Kasia
    | Odpowiedz

    Świetny wpis! U nas, w Gdańsku, od dwóch miesięcy wielka nuda, bo zamiast śniegu jest błoto, deszcze, wiatr i przenikliwe zimno :(. Nosa się nie chce na dwór wystawiać. A w domu można oszaleć. Czekamy na śnieg, albo chociaż na poprawę pogody w drugą stronę. Choć spacer po lesie z latarniami brzmi zachęcająco 🙂

    • Wielki Zachwyt
      | Odpowiedz

      Jestem przekonana, że i bez śniegu wiele się z tych aktywności da zrobić – tylko ubierzcie się odpowiednio. My, gdy wieje, chodzimy w narciarskich goglach po wsi 😉

    • Wielki Zachwyt
      | Odpowiedz

      Kasiu, jestem pewna, że i bez śniegu będzie miło. Chyba zrobię jakiś wpis o pomysłach na pluchę, bo my naprawdę wychodzimy w każdą pogodę. Wszystko kwestia ubrań odpowiednich chyba, prawda?
      Nigdy nie zapomnę, jak mój synek wyskoczył kiedyś z samochodu właśnie w taki deszczowy i zimny dzień wprost do kałuży z krzykiem:
      – Mamo, idealny dzień na ciapanie się w kałuży!
      🙂

  2. Anna_Ski
    | Odpowiedz

    Świetne pomysły! My skorzystaliśmy z wyjazdu rodzinnego zorganizowanego przez portaski.pl. Ważne dla nas było, żeby nasze dzieci mogły skorzystać z zimowego szaleństwa na stokach, a my rodzice odpocząć na urlopie. Firma oferuje ośrodki stworzone na rodzinne wyjazdy: łatwe, przyjazne dla dzieci szlaki turystyczne, łagodne stoki narciarskie i tory saneczkowe. Polecam!

    • Wielki Zachwyt
      | Odpowiedz

      Dzięki 🙂 Pozdrawiam.

  3. Ola
    | Odpowiedz

    My z przykazaniem od lekarza: min.90 minut dziennie codziennie (bez względu na smog i pogodę – jeśli ktoś ma naukowe materiały, które pozwolą nam polemizować z lekarzem, to dawajcie:)
    Miasto Kraków =dużo smogu,mało śniegu:)

    Opcje:
    dluuugie spacery np na hulajnodze z konkretnym celem albo fotoposzukiwaniami po drodze,
    codziennie do przedszkola i z powrotem na rowerku (nawet w śniegu:),
    park i place zabaw – dzięki zimowym nieprzemakalnym ciuchom dostępne nawet bardziej niż jesienią.

    Basia, mega ważne to co piszesz o ubraniu dla dzieci i (jeszcze ważniejsze) rodziców. To się okazało największą blokadą, z powodu której nasze przedszkolaki całymi tygodniami nie wychodzą do swojego cudownego ogrodu. Obstawiam, że panie nie sa zahartowane w spędzaniu czasu na zimnie/deszczu/wietrze.

    Może jakieś warsztaty dla przedszkolanek z ubierania siebie i dzieci?

    • Wielki Zachwyt
      | Odpowiedz

      Ola, święta prawda… Wszystko zależy od pań nauczycielek w przedszkolu.
      Warsztaty? 😉 😉 Będę może więcej o tym pisać. Grafikę zrobię osobną może na fb z tekstem: „Nie ma nic gorszego niż zmarznięty dorosły, który przerywa zimą dziecku zabawę w Przyrodzie.”
      Szacunek za to, że codziennie wychodzicie z dzieckiem. Koleżanka mi powiedziała ostatnio obserwując życie swojego osiedla, że nawet psy mają lepiej w tę pogodę, bo wychodzą dwa razy, a dzieci często wcale 🙂
      Uściski!

  4. Cisowianka
    | Odpowiedz

    W trakcie poszukiwania w sieci potrzebnych informacji trafiłam na ten artykuł. Jestem bardzo zadowolony że trafiłem na ten artykuł w sieci. Wielu autorom wydaje się, że posiadają rzetelną wiedzę na ten temat, ale z przykrością stwierdzam, że tak nie jest. Stąd też moje miłe zaskoczenie. Chcę wyrazić uznanie za twoje działania . Jestem pod wrażeniem. Ja koniecznie będę rekomendował to miejsce i regularnie wpadał zeby zobaczyć nowe artykuły

    • Wielki Zachwyt
      | Odpowiedz

      Bardzo bardzo dziękuję 🙂 Choć mam wrażenie, że to info z jakiegoś boota 😉 Ale i tak miło.

  5. puch ze słów
    | Odpowiedz

    witam pomysł z lampionami piękny. ogniska są u nas znane o czym pisałam u siebie 🙂 jeśli nam się udaje to staramy się by nasza córka miała 2 spacery dziennie codziennie. zima i śnieg to nie lada okazja do głupot i zabawy 🙂 pozdrawiam asia

    • Wielki Zachwyt
      | Odpowiedz

      Ogień w zimie to podstawa 😉 Witam, pozdrawiam, uściski dla córeczki.

Zostaw swój komentarz dla Wielki Zachwyt Anuluj pisanie odpowiedzi